Arrow-long-left
#6
PL|EN

Afirmacja

Kanał sztuki

Zrealizowana potrzeba bliskości. Twórczość Grupy Nowolipie

"Sto lat", obraz Grupy Nowolipie

Kiedy tak lepię sobie w glinie
W naszej dziupli na Nowolipkach
I patrzę na tych co są przy mnie,
Myśl mi kiełkuje. Nie jest płytka.

Bo nikt tu wcale nie wymaga
Jakichś talentów czy zdolności.
Tu każdy z ciałem swym się zmaga
I spełnia potrzebę bliskości.

(fragment wiersza Nowolipie Kazimierza Wiejaka)

Grupa Nowolipie to kolektyw twórczych osób chorych na SM. Wyrósł z cotygodniowych spotkań w Państwowym Ognisku Artystycznym przy ul. Nowolipki na warszawskim Muranowie. Spotkania osób ze stwardnieniem rozsianym zainicjowała w 1994 roku Joanna Grodzicka, redaktorka, współzałożycielka Oddziału Warszawskiego Polskiego Stowarzyszenia Stwardnienia Rozsianego, osoba z SM poruszająca się na wózku.

"Jesień", obraz Grupy Nowolipie

Pomysł na założenie grupy artystycznej, która w ramach terapii manualnej lepić będzie w glinie, przyleciał z panią Joanną ze Szwecji. Formuła warsztatów, które jednocześnie odprężają, pobudzają do działania i ćwiczą ręce, była na tyle atrakcyjna, że zdołała przekonać osoby decyzyjne w Ognisku Artystycznym. Zaowocowało to organizacją zajęć w pracowni ceramiki, pod kierunkiem artysty plastyka Pawła Althamera. Nikt nie spodziewał się wtedy, że młody absolwent ASP stanie się jednym z najbardziej rozpoznawalnych polskich artystów na świecie. Sam Althamer nazywał siebie raczej uczniem niż nauczycielem, „instruktorem od rzeźby“, choć grupa określała go też jako „przewodnika“.

Polskiego rzeźbiarza łączą z Ogniskiem silne sploty biograficzne; przygotowywał się w nim do egzaminów na warszawską ASP, a po studiach znalazł w nim pracę jako asystent swojego teścia – rzeźbiarza Kazimierza Szambelana.

"Najważniejszy dzień życia", obraz Grupy Nowolipie

Kiedy zaczął prowadzić zajęcia z grupą osób chorych na SM, nie miał doświadczenia z terapeutyczną funkcją sztuki, dlatego skoncentrował się na współdziałaniu, na tym, co ich wszystkich łączyło, bez względu na stopień sprawności, czyli na chęci lepienia w glinie.

Przez dwadzieścia pięć lat istnienia Nowolipia, jak mówi Paweł Althamer w wywiadzie z Adamem Mazurem1, ludzie przychodzili i odchodzili, niektórzy sami rezygnowali, inni odeszli ze względu na chorobę, ale są też tacy, którzy i które są w niej od początku, jak Urszula Dobrzyniec, Anna Sobierańska (redaktorki kwartalnika „Nadzieja“ wydawanego przez OW PSSR), Alicja Samoraj, Józef Skwarczewski oraz dwie panie Krystyny – Doboszyńska i Sobczak. Joanna Grodzicka (inicjatorka) odeszła z Grupy najpierw dlatego, że choroba uniemożliwiła jej pracę, później dlatego, że wyzdrowiała i w podzięce za swój odmieniony los złożyła śluby zakonne oraz wstąpiła do klasztoru. Czasem Nowolipie organizuje do niej wycieczki.

Wiersze pisze Kazimierz Wiejak – to one często są inspiracją dla obrazów i grup rzeźbiarskich, jak na przykład Ręka.

Moi koledzy znów coś malują.
Męczą się, dręczą i kombinują.
Pytam się więc ich, skąd ta udręka?
Tematem na dziś jest bowiem ręka.
(…)
Jest również moja, lewa rączyna,
Wielu kłopotów moich przyczyna.
Ona z widelcem problemy miewa
I często mleko z kubka rozlewa.

I choć nie zawsze dobrze pracują,
To jednak rzeźbią i wciąż malują.
Na nic ich nigdy nie zamienimy
Te nasze chore, biedne rączyny.

(fragment wiersza K. Wiejaka Ręka)

"dla Julii", obraz Grupy Nowolipie

Remigiusz Bąk i Rafał Kalinowski często pracują w duecie, nie są chorzy na stwardnienie rozsiane, dołączyli do grupy przez przypadek i już zostali. Łączą osobowość ekstrawertyczną z introwertyczną. Remigiusz Bąk jest bardzo skupiony na pracy i realizuje również autonomiczne rzeźby – jak te w parku na Bródnie. Reprodukcje do tego eseju otrzymałam od Izabeli Skoneckiej – fotografki i działaczki społecznej chorej na SM, która dołączyła do Nowolipia później. To był jej pomysł, by sformalizować grupę i założyć fundację, która zbiera fundusze na plenery, zawsze do ciepłych i egzotycznych krajów.

Przez ćwierć wieku funkcjonowania oprócz cotygodniowych spotkań, wycieczek i zagranicznych plenerów, Grupa wystawiała swoje prace na całym świecie od Targów Sztuki w Miami, przez Nowy Jork, Londyn aż po Moskwę. Wystawy Grupy Nowolipie w Polsce odbyły się w Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski oraz w PGS w Sopocie.

Zorganizowano również działania podniebne jak Uskrzydleni, czyli lot nad Warszawą, który był przedsięwzięciem przekraczającym wiele ograniczeń: od pokonania kwestii organizacyjnych, związanych z zamówieniem samolotu — czym zajęła się Izabela Skonecka kontaktując się ze swoim znajomym pilotem — po logistykę osób na wózkach, ustawienie foteli pod odpowiednim kątem i w końcu samo doświadczenie lotu. Ta sytuacja poprzedzała kolejną akcję performatywną Wspólna Sprawa, czyli lot do Brukseli w złotych skafandrach kosmitów ze Wschodu.

rysunek Grupy Nowolipie

W celu zrozumienia fenomenu Grupy i sposobu jej pracy Paweł Althamer proponuje klucz totemiczny:

„To, co robimy to są trochę totemy (…). Nasze obiekty stymulują pamięć o tym, kim jesteśmy i jakie są między nami relacje. Mówią o tym, że jesteśmy różnymi indywidualnymi istotami, które żyją razem i to wyraża się w taki najprostszy sposób aktem lepienia jednej formy przez całą grupę. Każdy lepi to, co uważa i składamy to w całość“.

Nazywa on społeczność, którą współtworzą „społeczeństwem futurystycznym“, czyli takim, którego nikt w tej chwili nie jest w stanie zaakceptować, choć ono wydarza się tu i teraz na zajęciach w Ognisku Artystycznym na Nowolipkach2.

Izabela Skonecka działalność Grupy widzi w szerokim, społecznym kontekście, a realizowane performansy jako możliwość realnej zmiany. Podczas wystawy w PGS Sopot zaproponowała działanie polegające na zebraniu środków na skonstruowanie wózka-amfibii, który pozwoliłby  użytkownikom plaży z niepełnosprawnościami cieszyć się takimi samymi atrakcjami jak osoby pełnosprawne.

Rysunek Grupy Nowolipie

Rysunek Grupy Nowolipie

Niezależnie od tego, z jakiego klucza skorzystamy, aby wyjaśnić działania Grupy Nowolipie – czy tego bardziej mistycznego skoncentrowanego wokół postaci artysty-szamana, czy też, jak proponuje pani Iza, w bardziej aktywistyczny sposób, jest ona przykładem długotrwałej pracy wspólnototwórczej, dla której choroba stała się inspiracją. Sztuka jest tutaj praktyką, tym, co umożliwia przekraczanie barier odgradzających osoby pełnosprawne od niepełnosprawnych, artystów od amatorów, indywiduum od wspólnoty. Te „przekroczenia” są oczywiście łatwiejsze do zrealizowania w czterech ścianach pracowni na Nowolipiu, aby spróbować ich poza nią – potrzebny jest udział tzw. kapitału symbolicznego. Ten jest związany z instytucjonalnym i komercyjnym obiegiem sztuki, a członkowie grupy razem ze znanym „instruktorem rzeźby“ wykorzystują go w bardzo ciekawy sposób.

"Koziołki", rzeźby ceramiczne Grupy Nowolipie

Działa to jak odwrócona reprezentacja, gdzie miejsce artysty-lidera zostaje zajęte przez grupę twórczych osób na co dzień pozbawionych widzialności i dostępu do komercyjnego świata sztuki. Ich obecność w polu sztuki jest jak wiadomość z innej, równoległej rzeczywistości. To przenikanie nieprzystających do siebie środowisk wywołuje efekt egzotyzacji artystów outsiderów, których prace wystawiane z nalepką „autentyczne” funkcjonują na targach sztuki jak drogie fetysze. Wtedy to złoty skafander wykorzystany podczas performansu w Brukseli przestaje pełnić funkcję „totemiczną”, a staje się obiektem rynkowej spekulacji. Wpływy ze sprzedaży takiego estetycznego artefaktu ostatecznie zasilają jednak konto Fundacji Nowolipie, pozwalając na organizację pleneru Grupy w jednym z dalekich, ciepłych krajów. Działanie ponownie wypełnia się treścią.

I jeśli jest tak, jak mówi pani Iza, że w sztuce współczesnej chodzi o przekraczanie barier, to wydaje mi się, że tylko poprzez ówczesne ich zarysowanie i umiejętne wykorzystanie nierówności w dostępie do plaży, kapitału materialnego, symbolicznego i do widoczności przez tych, którzy tego potrzebują we współpracy z tymi, którzy to wszystko aktualnie posiadają.


 1 Uskrzydleni, katalog wystawy pod redakcją Adama Mazura, PGS Sopot 2016, s. 37-38.

2 Ibidem, s.44.

Newsletter

Bądź z nami na bieżąco – Zapisz się do naszego newslettera i śledź nas w mediach społecznościowych: